Wiem, że teraz wszyscy żyją i oddychają monotematycznie tzn. koronawirusem. Oczywiście, że nie wierzymy w epidemię i konieczność podlegania jakimś reżimowym ustawom, jak się nam to “dla naszego dobra” próbuje wcisnąć, ale jednak zjawisko to w wersji rządowej i medialnej przybrało formę tak żenująco – zastraszającej szopki, że aż się odniosę do tego tematu w sposób, który pokaże jego utajnioną stronę. 

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że nie ma opcji, żebyśmy wszyscy, nawet ci rzekomo “pozytywnie medytujący” potrafili przejść obok tak rozdmuchanego do rozmiarów apokalipsy problemu obojętnie. A skoro nie da rady pozostać neutralnym, tzn., że zjawisko to możemy rozłożyć na części pierwsze i wtedy…zobaczyć, co naprawdę się dzieje. Bo to, że się dzieje, to musimy przyznać. I nie wystarczy powiedzieć, że wirus jest czymś do zastraszenia. Warto zobaczyć po co i dlaczego próbuje się nam zrobić tak spektakularne show, które – zobaczcie to dobrze – może skończyć się tak jak pewien niedzielny poranek 13 grudnia. 

Jeśli nie wierzysz w manipulację to przynajmniej zestaw sobie na trzeźwo liczby – miliony zachorowań i setki tysięcy przypadków śmierci rocznie na kilka dowolnie wybrane choroby jak np. wirusowe zapalenie wątroby typu C, czy na “zwykłe” grzybice. Chorób zakaźnych i możliwości cichych, niestety “niemedialnych” śmierci jest sporo, ale nie nadają się do nagłośnienia i pokazowego wyprowadzania ludzi z budynku w kombinezonie astronauty, bo są już zadomowione.  

W tak przyzwyczajonym do chorób i katastrof społeczeństwie wywołanie histerii, dzięki której można będzie przeprowadzić swoje zamiary, potrzeba jest coś więcej, niż stare dobre choroby. Potrzebne jest coś “nieznanego”. Nie twierdzę, że ta choroba nie jest chorobą, ale ograniczenia wolności tam, gdzie i tak się tego nie da zachować jest już szaleństwem. Można zamknąć pokazowo małe miasteczka, co zrobiono np. W Niemczech, gdzie na potrzeby show zamknięto w domach ludzi malutkiej wioski. A jak zamkniemy milionowe miasta? Kontakt z bakterią i tak jest nieunikniony, bo żeby temu zapobiec nikt nie powinien już niczego dotykać i w ogóle nie wychodzić z domu. Czyli koniec pracy dla wszystkich?

Skoro walka zewnętrzna na poziomie ustaw, zakazów wydaje się być i tak skazana na niepowodzenie, ale i tak się ją nam narzuca, to jak podejść do tematu z filozoficznym spokojem? 

Dzisiaj pokażę Ci bardzo ciekawy sposób odkrywania zatajanej prawdy. Prawda istnieje oczywiście na wielu poziomach i metoda, o której piszę nie dociera do wszystkich jej aspektów, niemniej jednak jest już o niej głośno i zaczyna być stosowana w niektórych przypadkach sądowych. Nie jest to jeszcze metoda uznana jako jedyny materiał dowodowy, ale powoli zaczynają się do niej przekonywać coraz szersze kręgi naukowców. I tak jak kiedyś nie wierzono w “mowę ciała” jako jeden z podświadomych i autentycznych sygnałów ciała, a z czasem zatrudniono specjalistów do jej odczytywania nawet w słynnym przypadku oskarżenia byłego prezydenta USA B. Clintona, tak teraz coraz więcej trudnych przypadków sądowych i politycznych zaprzęga do pracy metodę “odwróconej mowy”. 

Wszystko zaczęło się w roku 1984 od Australijczyka Davida Johna Oates’a, który przypadkowo usłyszał na swoim zepsutym dyktafonie słowa piosenki od tyłu. To, co usłyszał wprawiło go w takie zdumienie, że odtąd zaczął słuchać od tyłu wszystkie interesujące go wypowiedzi. Zbadał teksty piosenek rockandrollowych, haevy metalowych i wykazał ich ukryte straszne przekazy, przesłuchał mowę setek polityków, celebrytów i zaprzeczył wszelkim świadomie przez nich wypowiadanym przez nich słowom, oraz tysięcy ludzi poszukujących pomocy, którym żaden psycholog nie mógł tak spektakularnie unaocznić ich wewnętrznego sabotażysty. Oates cofnął się nawet do przesłuchań astronautów, którym zarzucano fałszerstwo lotu na Księżyc i którzy świadomie przysięgali, że byli, ale w mowie wstecznej wypowiedzieli zdania, które zwyczajnie temu zaprzeczają. Link do tego podaję poniżej: 

https://reversespeech.com/reversal/reversals-apollo-astronauts/ 

 Co więcej, Oates zbadał mowę tysięcy niemowląt i jest skłonny twierdzić, że zanim zaczniemy porozumiewać się świadomą mową mówimy od tyłu. Na podstawie niezrozumiałego zwyczajnie bełkotu i gaworzenia niemowląt i małych dzieci słyszanego wstecz Oates udowadnia, że dzieci jak najbardziej starają się do nas mówić, ale nikt nie rozumie, że ich gaworzenie ma sens i jest próbą stworzenia zdania.

Badania wypowiedzi dzieci Oates rozpoczął od wysłuchania gaworzenia swoich dzieci. Pierwszym i niezwykłym dowodem na mówienie niemowląt jest odtworzenie gaworzenia czteromiesięcznego dziecka, które mówi do niego “cześć”. Innym ciekawym przypadkiem jest wypowiedź siedmiomiesięcznego dziecka, któremu Oates przystawił dyktafon do twarzy. Po odtworzeniu jego niezrozumiałej mowy od tyłu słychać wyraźnie pytanie: ”Co to jest?” 

Oates jest jednak najbardziej zdziwiony, kiedy odtwarza niezrozumiałą mowę swojej trzynastomiesięcznej córki, która z trudem sięgała po kubek. Okazało się, że mówiła “Dawid, pomóż mi!” 

Tysiące zbadanych przypadków mowy wstecznej wykonanych już nie tylko przez niego, ale też przez wielu wyszkolonych przez niego następców (w Niemczech najbardziej znaną badaczką jest Karina Kaiser) jest doskonałym dowodem na istnienie podświadomości. Według Oatesa, wyraźna zrozumiała mowa wsteczna występuje w seriach co 6 do 10 sekund w sposób ciągły podczas naszej zwyczajnej świadomej wypowiedzi. 

 Co więcej, ta mowa wsteczna służy jako bezpośredni podświadomy komentarz do przekazu świadomego. Jeśli kłamiesz w swoich wypowiedziach mówionych na głos, twoja mowa wsteczna ujawnia prawdę. Jeśli pomijasz informacje, twoja mowa wsteczna wypełni luki. Jeśli nie masz pewności, co myślisz o tym, co mówisz, mowa wsteczna dostarczy ci emocjonalnej prawdy. Według Oatesa „tam, gdzie kończy się wykrywacz kłamstw, zaczyna się mowa wsteczna”. Strzeżcie się więc przestępcy i politycy!

Wykraczając poza to, czy stwierdzenia są prawdopodobnie prawdziwe, czy nieprawdziwe, mowa wsteczna ujawnia policji miejsce pochówku ciał i imię kochanki, czy mordercy(jeśli osoba mówiąca je zna), a psychologowi ujawnia skrywane głęboko przed sobą motywacje. 

Czy umysł naprawdę jest w stanie przeprowadzić osobny, równoległy dialog w odwrotnej kolejności, całkowicie poza naszą świadomą uwagą?  Jak wynika z tysięcy udokumentowanych przypadków istnieje taka możliwość, a trudność wyodrębnienia ukrytych przekazów podświadomości wynika z tego, że mowa wsteczna ukryta jest w dźwięku a nie w transkrypcji. Jeśli czytasz mój tekst to nie wyodrębnisz różnych dźwięków, również tych niebędących słowami, a same litery czytane wspak nie wykażą utajonej prawdy.  Mowę odwrotną można jednak łatwo usłyszeć na poziomie świadomości, gdy przekaz mówiony nagramy i odsłuchamy od tyłu. 

I tu pozostawię cię z tematem odkrywania prawdy. Nie każdy ma dzisiaj możliwość nagrywania wszystkich wypowiedzi, ale myślę sobie, że jeśli tylko parę osób zainteresuje się szerzej tematem i odtworzy od tyłu wypowiedzi naszych polityków (najlepiej te z wywiadów, a nie z przemówień) to może się okazać, że cenzura społeczna wyciągnie na światło dzienne coś, co góra stara się schować. 

Może ktoś wreszcie dowie się, o co chodzi z tą szopką zwaną “koronawirusem”?  

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Krótko mówiąc

Słowa mają znaczenie

Mnóstwo osób używa teraz bardzo mocnych słów, które należą do kategorii przekleństw. Przekleństwa są już tak osadzone w powszechnym słownictwie, że ich brak często powoduje mniejszą “soczystość” i swobodę wypowiedzi. Wręcz zaniża poziom ożywienia komunikatu. W Czytaj więcej…

Krótko mówiąc

Uwolnij smoki

W takie piękne letnie dni słońce chyli się znacznie później ku zachodowi i mamy wspaniałe możliwości usiąść i pobyć ze sobą i z czymś i kimś większym od siebie. I niech to nie będą nasze zmartwienia i Czytaj więcej…

Krótko mówiąc

Wybieram dobrą przyszłość

Mamy już parę dni Nowego Roku za sobą. Wielu z nas jest już po tradycyjnej dawce lektury obowiązkowej o tej porze roku, czyli „Proroctwa i przepowiednie na 2019”. Ręka do góry, kto się powstrzymał i nie zerknął ukradkiem. Czytaj więcej…