Robiłaś/eś sobie odcisk palca? Teraz to jest zwyczajna konieczność przy wyrabianiu dowodu osobistego lub paszportu. Czy uznajesz wyjątkowość i absolutną unikatowość twoich linii papilarnych jako coś mistycznego i baśniowego? Nie, bo widzisz w tym praktyczne i naukowo potwierdzone zastosowanie. 

Astrologia też jest bardzo praktyczna i daje a raczej dawałaby nam bardzo cenne wskazówki, gdyby nie pozbawiono jej autorytetu. Wbrew pozorom trudno byłoby ją zakazać, bo człowiek od zawsze w pierwszej kolejności chce wiedzieć coś o sobie i zorientować się jak jest usytuowany względem całego świata, tak jak wyruszając w drogę wpisujemy w GPS swój punkt startu i punkt docelowy. 

Skoro nie da się czegoś zakazać to jest jeszcze inny sposób na zdegradowanie danej rzeczy. Tym sposobem jest ośmieszenie i wykazanie jej nieprzydatności. Nie, nie będziemy jej ukrywać, ani wprost zakazywać, bo wiadomo, że co zakazane to kusi. Wystarczy konsekwentnie przez dłuższy czas wykazywać jak coś jest mylne i niepraktyczne, a wtedy sami już przestaniemy się tym interesować i oczywiście nie polecimy tego innym.  

Zapomnieliśmy, że jeszcze przed paroma wiekami wiedza astrologiczna była uważana za fundament wielu innych nauk przyrodniczych. Sam ojciec medycyny zachodniej Hipokrates wypowiedział tę oto myśl, że “Lekarz nie znający astrologii nie ma prawa nazywać siebie lekarzem”. To nie są czcze słowa. Znając dobrze astrologię lekarz w szybki i bezbolesny sposób znajdywał przyczynę danej choroby i to na wielu płaszczyznach. Doskonale orientowała się nie tylko w emocjonalnym a le też biochemicznym podłożu schorzenia pacjenta.

Taką smutną i ośmieszającą drogę przeszła więc i astrologia, która nie dosyć, że na Zachodzie została całkowicie przekierowana na orientację solarną, a nie księżycową (co podobno nie jest takie najgorsze bo jedynie pokazuje trochę od innej strony) to jeszcze jej rok kalendarzowy wydłużył się o pięć do sześciu dni. Koło ma 360 stopni i nigdzie na świecie nie  jest inaczej. A jednak nasz zachodni rok kalendarzowy nagle urósł o takie małe nie wiadomo coś przez co musimy się bawić w lata przestępne i tzw. przestawianie. Całe to zamieszanie w kalendarzu nie jest obojętne dla wielu obliczeń astrologicznych, ponieważ już teraz mamy pewne niezgodności w znakach, które rzekomo rządzą danym miesiącem, gdy tymczasem w wedyjskim kalendarzu rządzą innym. Ponadto dla nas na Zachodzie nowy rok zaczyna się w środku zimy, co naturalnym cyklu roku staje się ewenementem na skalę światową. Przyroda śpi, niedźwiedzie chrapią w najlepsze a my hukiem z petard budzimy wszystko i każemy zabierać się wielkich zmian. Jakich zmian ja się pytam? Ewidentne zmiany nadejdą  wiosną, kiedy ziemia przestanie być skuta lodem, a na drzewach pojawią się pąki. Ok. powiesz. Nie na całej kuli ziemskiej panuje wtedy zima. Podam więc inne dowody. Spójrz na nazwy miesięcy w wielu językach, gdzie zgodnie z łacińskim brzmieniem wrzesień jest siódmym, październik ósmym, listopad dziewiątym a grudzień dziesiątym miesiącem. Coś tu się ewidentnie nie zgadza.

 Ale ja nie o tym dzisiaj chciałam mówić, tylko o tym, jak taki astrolog panie jest w stanie tyle o mnie powiedzieć, patrząc tylko na mały wykres ułożenia planet w czasie mojego urodzenia i obecnie.

Pozwól, że tu coś zaznaczę – nie ma czegoś takiego jak wspólny horoskop dla wszystkich znaków. Nie ma nawet czegoś takiego jak wspólny horoskop dla osób urodzonych w tym samym dniu i o tej samej godzinie. Przy obliczaniu ważne są nie tylko minuty (często i sekundy), ale też współrzędne geograficzne, które w istocie zmieniają wszystko, jeśli chodzi o twoje matematyczne dane. Bo choćby na świecie urodziło się w tym samym czasie i i tysiąc osób, to zwróć uwagę, że urodzili się w innym miejscu. 

Jeśli ktoś jeszcze czyta gazetowe horoskopy to robi to z przyzwyczajenia. Jak już mówiłam –  naszą naturą jest słuchać czegoś najpierw o sobie i nie jest ważne dla wielu z nas, że te opisy są o niczym i na pewno nie o nas. W czasie emocjonalnych zawirowań miło jest usłyszeć, że w tym tygodniu znowu się zakochamy albo dostaniemy duże pieniądze. I stanie się tak dokładnie wszystkim Baranom i Strzelcom, bo wszystkie Bliźnięta i Raki w tym tygodniu dostaną pracę. 

Czyż to nie jest najlepszy sposób na osłabienie naszej wiary w tak przydatne i oszczędzające nam energii narzędzie? Kto dzisiaj chciałby zrezygnować z GPS u jeśli zobaczył, jak jest z nim łatwo? Wiedza astrologiczna bardzo precyzyjnie ustawia nas na tej rozległej kosmicznej siatce i dokładnie rozrysowuje z czym przyjdzie nam się zmierzyć, gdzie mamy włożyć swoją energię, a gdzie mamy sobie zupełnie odpuścić. Pozwól, że Ci wyjaśnię, jak to się dzieje.

 Planety to ciała niebieskie poruszające się po ekliptycznej orbicie wokół gwiazdy lub grupie gwiazd w przestrzeni Kosmosu. W świecie astrologów są uważane za najpotężniejsze energie astralne (subtelne), które wpływają na nasze ciała fizycznementalne i energetyczne. Są rodzajem generatorów energii pola psychicznego, które w naturalny sposób otaczają i przenikają nasze ciała. 

 Nasze ciało fizyczne jest wytworem ciała przyczynowego i mentalnego. Energie planetarne, które zmieniając wciąż swoje położenie względem siebie i każdego z nas indywidualnie formują wzór i formy w naszym ciele subtelnym. Nigdy nie jest tak, że energie planet działają w jednakowym stopniu dla wszystkich, lub chociażby jednakowo dla osób z danej grupy znaku zodiaku. Energia działa unikatowo, tak jak unikatowy jest nasz odcisk palca. Każdy z nas jest już mieszanką jedynych w swoim rodzaju energii, stoi w innym miejscu czasoprzestrzeni i wystawia się na działanie planet pod całkowicie innym kątem i z innej odległości. Różne planety wysyłają inną długość fali, czyli koloru, co wzmaga lub osłabia kolory naszej aury w zupełnie inny sposób. Kolor i wibracyjna długość fali są powiązane z naszymi myślami, odczuciami, zdrowiem i sytuacjami, które przyciągają do naszego życia 

Planety mają osobliwy wpływ na wszystkie procesy biochemiczne zachodzące na Ziemi, a ponieważ nasze ciała składają się z  pierwiastków, więc w naturalny sposób podlegają tym subtelnym zmianom.  

Krążący wokół Ziemi Księżyc w wyniku przyciągania wywołuje zjawisko przypływów i odpływów morza. Różnica w poziomie wód może sięgać nawet 12 metrów. Wznoszący się Księżyc podnosi soki rośliny do góry. Warto wtedy zrywać owoce czy kwiaty, gdyż mają one w sobie najwięcej odżywczych soków, które pozwalają im zachować dłużej świeżość. 

Opadający Księżyc nie podnosi tak energicznie soków jak w czasie przybywania, dlatego soki pobrane przez roślinę pozostając w części podziemnej sprzyjają rozbudowie systemu korzeniowego. Najlepszej jakości drewno pozyskamy ścinając drzewo w okresie opadającego Księżyca, ponieważ ze względu na brak soków nie ulega ono atakowi szkodników. 

 Istnieje już tysiące badań naukowych, które potwierdzają, że ułożenie planet łączy się z okresami wegetacji roślin, wpływa na okres kwitnienia, zbiorów i przechowywania.  Wielu badaczy zbadało i udowodniło, że odpowiedni znak zodiaku rzutuje na jakość płodów rolnych.

Znaki ziemskie oddziałują na układ korzeniowy, rzutują na okres rozwoju liści, łodyg i gałęzi, a ogniste na owoce, nasiona i ich dojrzewanie itd.

Szczegółowe okresy prac rolnych można już znaleźć w specjalnie opracowywanych co roku kalendarzach biodynamicznych, które, jeśli są obliczone poprawnie, pokazują pory dnia na każdy dzień roku, dobre na wykonywanie konkretnych prac ogrodowych, ale nie tylko.  

Kalendarze biodynamiczne pokazują nam korzystny czas siania, kopania, zbierania, ścinania, przygotowywania zakwasu, przetworów na zimę, kupowania i sprzedaży, zaczynania/kończenia czegoś, obcinania włosów, operacji chirurgicznych itd. Oczywiście, że w dobie niezwykle rozwiniętej technologii i nauki mamy sposoby, żeby móc wykonać operację bez większego krwawienia nawet w niesprzyjającym okresie, za to stosując odpowiednie środki chemiczne, albo zebrać owoce w okresie niepolecanym na dłuższe przechowywanie, zabezpieczając je różnymi konserwantami. Gdybyśmy jednak zechcieli przyjrzeć się uważniej naturze, to zobaczylibyśmy ten oczywisty fakt, że wszystko i wszyscy ulegamy wpływom kosmicznych promieni i czasem lepiej jest działać w harmonii z nimi a nie przeciw nim. 

Naukowcy w wielu niezależnych badaniach dowiedli, że minerały w odpowiednich fazach rosną, rozszerzają się albo kurczą i inaczej reagują na układy różnych planet różnorodne pierwiastki, metale czy drzewo. Stosunkowo niedawno nauka odkryła istnienie magnetyzmu czy elektryczności. Nowością jest też dla niej wysyłanie dźwięków czy innych fal przez planety więc z dużą nieufnością traktuje wpływ tych zjawisk na całokształt życia na Ziemi. Biorąc jednak te dane na logikę – wszystko co istnieje na Ziemi składa się z mieszanki pierwiastków, które muszą ulegać jakimś wpływom z kosmosu, skoro odrębne minerały, albo rośliny czy zwierzęta takie zmiany wykazują. Nie znamy jeszcze wprawdzie wszystkich zmian, nie rozumiemy do końca tych zjawisk, więc czy nie lepiej jest zatem przyjąć, że mędrcy ze starożytności nie opowiadali głupstw wyliczając to wszystko, żeby ułatwić nam życie?

Dlaczego remedia działają? 

Odpowiednie konstelacje tworzą zestaw sił elektro – magnetycznych, które wpływają na biochemię naszej planety. A skoro coś wpływa na maleńkie pierwiastki i minerały, z których składają się nasze ciała, to jak możemy twierdzić, że nie ma to wpływu na nasze życie, zdrowie, na nasz nastrój i myślenie? Jeśli brak odpowiedniej ilości krzemu rzutuje na zdrowie, to jak ma się ten fakt do tego, że ajurwedyjski lekarz potrafił zmusić ciało do jego produkcji chociażby dźwiękiem? A skoro planety wydają odpowiednie dźwięki, więc i noszenie odpowiadającego i rezonującego z nim kamienia szlachetnego było całkiem naukowym posunięciem.  

Zresztą to właśnie w ajurwedzie znajdziemy przepisy na produkcję leków z metali, które ucierane na proszek tworzą swoiste remedia do usuwania złych reakcji karmicznych. Zażywanie takich proszków działa nie tylko na ciało fizyczne wulgarne, ale też i subtelne. Dzisiaj np. wielkim odkryciem jest fakt, że złoty proszek ormus może zdziałać tyle dobrego naszego zdrowia i psychiki. Wszystkie metale przerobione w odpowiedni sposób mogą sprawić cuda.

 Nie jest to znowu takie magiczne i nienaukowe, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że skoro jakieś bakterie wybierają przebywanie w określonym spektrum fal, np. tylko w nadfiolecie, a inne tylko w podczerwieni, to w naturalny sposób zrozumiemy, jak bardzo dany proszek z konkretnego metalu we współpracy z energią danej planety wzmacnia w nas lub osłabia określony rodzaj wibracji. 

Środki zaradcze, czyli remedia, działają w ten sposób, że zmieniają  efekty astralne w naszym ciele subtelnym – zwiększając lub zmniejszając pewne częstotliwości. Tym samym tworzą pewnego rodzaju tarczę ochronną. Astrolog wedyjski nie tylko widzi przyczyny (potrafi je nawet umiejscowić w poprzednim życiu), ale też potrafi umiejętnie niektórym problemom zaradzić. Może więc zaproponować odpowiednie środki zaradcze jak np.intonowanie mantr, wykonanie ofiary ogniowej, noszenie odpowiednich kamieni szlachetnych albo określonego koloru ubrań, zaproponuje danie darowizny czy zachowanie postu w jakimś szczególnym czasie.  

Remedia mogą być różnorodnej natury. Nawet nauczenie się postawy dziękczynnej a nie roszczeniowej, wybaczenie, czy umiejętność dawania bez poczucia straty, jest sposobem na zmienienie osobliwych wibracji, które teraz wysyłamy i z którymi wystawiamy się nieświadomie na napromieniowanie przez zmieniające się i rezonujące z nimi wibracje aktualnych konstelacji planet.

Jak sądzisz, dlaczego w wedyjskiej astrologii jest tak wiele określeń opisujących każdy najmniejszy układ? Każda planeta, każdy ich układ ma swoiste cechy, kolor, wibrację, smak, przypadający mu metal, pierwiastek, nastrój itp. Kiedy ty zechcesz zmienić nastrój ze złości na łagodność, to przyjdzie ci się trochę pozmagać z dynamiką sił, z którymi póki coś nie rezonujesz. Nie masz bowiem nawet w sobie odpowiedniej ilości pierwiastków, metali i cech, które by mogły współgrać  z tymi, jakich pragniesz. Ale już decyzja zdobycia jakichś wartości ustawia twój  azymut na odpowiedni kurs. Zaczynasz się dostrajać do zupełnie innych fal.

 Przez określone działanie zaradcze energia dodatnia wypiera ujemną i jak w labiryncie prowadzi nas do wyjścia z negatywu. Zastosowanie remediów osłabia negatywny trend w umyśle i ostatecznie kasuje praprzyczynę problemu. Dobrze dobrany “lek” jest w stanie oczyścić inteligencję, która odtąd potrafi znaleźć mądre działanie i pozwala na nabycie lepszych cech. Kiedy tę zdolność rozwiniemy  to jakość życia zaczyna nam się polepszać i w naturalny sposób upewniamy się co do swojej duchowej natury. Energia planet, choć silna, nie jest przyczyną naszych zapisów karmicznych. To nie one zmuszają nas do czegoś i nie one programują nasze życie. One odzwierciedlają już nasz uprzednio wdrukowany wzór i teraz tylko wzmacniają lub osłabiają pewne tendencje, którymi wciąż wibrujemy. Gdy tylko sami świadomie podejmiemy wysiłek, żeby je zmienić, energia planet tylko nam pomoże. 

Zmiany, których dokonamy na bardzo subtelnej płaszczyźnie (jak chociażby zmiana myślenia) może dać tak rewolucyjne skutki właśnie dlatego, że zarezonują z silniejszą, wzmacniającą energią potężnego planetarnego generatora energii. Warto więc zharmonizować się z pozytywnymi energiami i przyciągać dobre niż bezmyślnie poddać się druzgocącym wpływom negatywnych wibracji.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Karma

Skąd się biorą przepowiednie?

Postanowiłam w tym roku poczekać, aż wybrzmią już wszystkie straszaki i pocieszaki przepowiedni o tym, co czeka nas w nadchodzącym Nowym Roku.  Dzisiejszy wpis będzie próbą wyjaśnienia z wedyjskiego punktu widzenia, czym jest w ogóle zjawisko dzielenia Czytaj więcej…

Karma

Żyj ponad pasją!

“Żyj z pasją!” to takie nośne hasło, a ja jak zwykle w poprzek.   W poprzek, bo metaforycznie rzecz biorąc chętnie się z nim zgodzę, ale jak już piszę o energiach i ich wpływie na życie Czytaj więcej…

Karma

Życie zapisane na palmowym liściu

 Pewne wydarzenia rodzinne i zbliżające się święto Wszystkich Świętych, które obchodzi wielu katolików, skłoniły mnie do podzielenia się z Wami moimi dotąd dosyć skrzętnie ukrywanymi  refleksjami.   Otóż odwiedzanie grobów przodków i rozmawianie z nimi jest Czytaj więcej…