Wiesz co to jest test Rorschacha? Zrób plamę z atramentu na kartce papieru i powiedz, co w niej widzisz.

Ten test jest naukową wersją wróżenia z fusów, które uprawiają wróżki. Czarownice już dawno wiedziały że wszystko, co wokół siebie postrzegamy jest tylko naszą interpretacją. Psychologowie musieli w tym celu wymyślić coś bardziej autoryzowanego niż fusy po kawie.

Możliwości interpretacji  plamy jest tyle ile ludzi żyje na naszej planecie. Skoro zwykła plamę możemy postrzegać na nieskończoną ilość sposobów, to co tu mówić o innych rzeczach. Czy można by to jakoś uprościć?

Okazuje się, że tak. Dr Hawkins za pomocą testów kinezjologicznych wyodrębnił hierarchię „poziomów świadomości”, które pomagają ująć wszystkie nasze sposoby myślenia w możliwie przejrzysty i łatwy do zinterpretowania sposób. I tak powstała skala poziomów naszej świadomości według dr. Davida Hawkinsa, która dzieli te nieograniczone  sposoby widzenia plamy z atramentu, jaką jest życie na 17 poziomów. Skala ta w  prosty i schematyczny sposób  ujawnia, jakie wzorce energetyczne kierują naszym zachowaniem. Gdy się jej przyjrzymy  to zauważymy, że odpowiedni poziom świadomości jest zawsze połączony z odpowiednią postawą, światopoglądem moralno – religijnym, czy adekwatnymi emocjami.

Hawkins odkrył coś jeszcze bardziej dziwnego – że poziomy te funkcjonują w skali logarytmicznej, czyli, że na każdym z wyższych poziomów znajduje się dużo mniej ludzi, niż na poziomie bezpośrednio niższym. Żeby ułatwić ci zrozumienie tego zjawiska przyjrzyj się tarczy strzelniczej.

Przyznasz, że zdecydowana większość niewyszkolonych strzelców znacznie łatwiej celuje w pola oznaczone mniejszą punktacją, a które zajmują większą część tarczy, niż w miejsca mniejsze, choć punktowane wyżej. A teraz wyobraź sobie, że wszystkie nasze poziomy świadomości są rozłożone na niej właśnie w ten sposób, że te o najmniejszym ładunku energetycznym znajdują się na obrzeżach, a te o coraz wyższym  zbliżają się do środka. I nie łudźmy się, że pozostając na poziomach oznaczonych słabszą punktacją przejdziemy w oświeconym stanie zrozumienia przez życie. Pierwsze osiem poziomów wpływa osłabiająco na naszą życiową energię, utrzymując nas stanie oszołomienia, niezrozumienia, bólu i cierpienia. Każdy kolejny poziom w górę powoduje wzmocnienie, kumulację siły, radości, satysfakcji życiowej, szczęścia i spełnienia.

Jeśli ciekawi cię jakość myśli i pojmowania świata na każdym z tych poziomów spójrz na poniższy skrótowy opis.

WSTYD.  Jest to nastrój upokorzenia i nienawiści odczuwanej względem siebie i innych. Poziom praktycznie pozbawiony chęci i energii życiowej, kierujący raczej w stronę śmierci samobójczej lub chęci zabijania, niż w stronę wyższych poziomów istnienia. Poziom zasysający w otchłań.

WINA Trochę tylko wyżej niż wstyd, ale i tu jesteś o krok od samobójstwa. Uznajesz się za grzesznika zasługującego na karę. Nie inaczej traktujesz innych. Sobie i innym życzysz sprawiedliwie wymierzonej kary boskiej i mąk piekielnych. Nie potrafisz wybaczyć ani sobie ani nikomu wyrządzonych krzywd. Czujesz się bezużyteczny i bezwartościowy.

APATIA Toniesz w oceanie rozpaczy i braku nadziei, któremu towarzyszy przekonanie o byciu skrzywdzonym i poszkodowanym.

ŻAL. Może już nie jesteś zamrożony  w stanie beznadziejności i nawet coś robisz, ale ciągnie się za tobą welon smutku, depresji, poczucia straty i wyrzutów sumienia. Chodzisz do pracy, ale z poczuciem przegranego życia.

STRACH. Postrzegasz świat jako miejsce bardzo niebezpieczne i pełne zagrożeń. Pozostając w strachu masz niekwestionowany talent do wyszukiwania osób utrzymujących cię w patologicznym i zastraszającym związku, albo do cichej zgody na podleganie manipulacji i dyktaturze.

POŻĄDANIE.  Jest to poziom już całkiem przyjemnie odczuwany. W porównaniu z poprzednim czujesz wiatr w żagle, bo masz przynajmniej jakąś ochotę. Większość osób dopiero co budzących się z amoku strachu odbiera książki i szkolenia trenerów sukcesu, czyli tzw. „proś ,a będzie ci dane”, jako etap absolutnego szczęścia. Jasne, że po dołujących etapach winy i żalu chęć do zmiany jest bardzo inspiurąca.

ZŁOŚĆ. Jeśli zbyt długo pozostaniesz na szóstym poziomie, to szybko się rozczarujesz i sfrustrujesz z powodu niespełnienia i braku zadowolenia. Pragnienia nigdy się nie kończą, więc łatwo przeżywasz złość i frustrację. Złość jest całkiem solidną dawką energii dającą impuls do przeskoczenia na wyższy poziom. Ten poziom służy tylko do małej demolki, którą niektórzy, zamiast we własnym wnętrzu urządzają innym. Niektórzy są w tym nastroju tak zacietrzewieni, że wysadzają innych w powietrze, bo nastrój długotrwale odczuwanego bólu i niski poziom świadomości popycha ich w stronę jedynego rodzaju działania – agresji wobec innych. Jeśli spojrzysz na skalę emocji według Hawkinsa to poziom złości ma tylko 150 punktów. No warto postarać się o więcej przyjemności niż marne 150 punktów!

Możesz oczywiście pozostać na poziomie wiecznego niezadowolenia i złości na otaczający cię świat, ale z tego pułapu można wpaść bardzo szybko  z powrotem w apatię, albo – w ciężko uleczalny – fanatyzm. Dopóki bowiem jesteś  w mniejszości i walczysz o swoje prawa, dopóty  złość jest widziana jako głos uciemiężonego i  wołającego o sprawiedliwość. Kiedy jednak złość dostaje się na piedestał i otrzymuje wsparcie (społeczne, ideologiczne czy finansowe), to przeradza się w fanatyzm i terroryzm.

DUMA. Poziom siódmy jest linią krytyczną pomiędzy bardzo destrukcyjnym i pozytywnym stanem świadmości i sam wsobie nie jest tak absolutnie zły. Jeśli dzięki niemu uda ci się wskoczyć choć półkę wyżej – do dumy, to poczujesz wreszcie moc. Tutaj masz prawdziwą siłę i upełnomocnienie. Po raz pierwszy zaczynasz brać odpowiedzialność za swój los, którą w stanie złości zrzucasz na innych.

NEUTRALNOŚĆ. Zaczynasz czuć odprężenie i komfort wynikający z tego, że nie przywiązujesz już wagi do rezultatów swojego działania. Ot, robisz swoje, sadzisz nasionko do ziemi i idziesz spokojnie napić się herbatki. Czujesz, że jesteśmy we właściwym miejscu, we właściwym czasie i swobodnie wykonujesz to, co do ciebie neleży. Bez nacisku, bez popychania, bez udowadniania swojej racji. Twoje życiowe motto to „Żyj i daj żyć innym!”

OCHOTA (GOTOWOŚĆ).  Odbierasz świat jako miejsce bezpieczne i pełne niekończących się możliwości. Nie widzisz już żadnych strat a jedynie nowe opcje. Nie ma już wysiłku tylko nowe przyjemne wyzwania. Płyniesz na takiej fali, że z łatwością możesz dać z siebie wszystko i utrzymać wysoki poziom samodyscypliny. Nie myl tego poziomu z poziomem pracoholików, który zabiera energię. Jest to stan, w którym odczuwasz inspirację i samodzielność w działaniu.

AKCEPTACJA. Tutaj dostrzegasz bardzo wyraźnie, że nikt i nic poza tobą nie jest przyczyną twoich kłopotów. Jeśli coś cię uwiera, wiesz, że musisz załatwić to sam. Opuszczasz strefę komfortu, wyznaczasz sobie cele i działasz.

ROZUM. Nie, żebyś wcześniej nie dopuszczał rozumu do głosu, ale aż do 12 poziomu stał on za emocjami. Teraz rozmu wychodzi na prowadzenie. Jasno i trzeźwo oceniasz już sytuację i….jesteś ze sobą bardzo szczery. Naprawdę znasz swoje mocne i słabe strony.

MIŁOŚĆ. Tutaj kierujesz się uczuciem pozbawionym egoizmu. Czujesz, że jesteś związany ze wszystkimi żywymi istotami i działasz dla ich dobra wkładając w to całe serce. Wybierasz sobie jakieś życiowe zadanie, które wykracza poza realizację twoich własnych potrzeb. Masz takie?

RADOŚĆ. To nie jest poziom wyucznego optymizmu, który tak drażni tych stojących na niższym stopniu. Jest to stan niezmąconej radości i harmonii ze światem. Ty już nawet nie masz oczekiwań względem życia. Żyjesz chwilą teraźniejszą i odczuwasz spokój. Nie oznacza to, że nie spotykają cię żadne złe wydarzenia, ale nie poruszają cię one wewnątrz.

SPOKÓJ. Poziom osiągalny jedynie po całkowitym podporządkowaniu się i zaufaniu Bogu ( Siłom Wyższym). Jeśli słowo oddanie i podporządkowanie budzi w tobie złość i niepokój, to znaczy, że nie masz na razie co kombinować, co ten poziom oznacza. Chociaż możesz miewać jego przebłyski. Podobnież według badań Hawkinsa ten poziom osiąga jadna na 10 milionów osób. Jeśli uważasz, że jesteś na tym poziomie, to gratuluję, ale zanim się tam ustawisz sprawdź swoje przykładowe reakcje na banalne życiowe wydarzenia w zamieszczonym poniżej teście.

OŚWIECENIE, OLŚNIENIE. O tym nic nie napiszę, bo nie mam o nim najmniejszego pojęcia.

To jest taki mały przegląd poziomów naszej świadomości według Hawkinsa.

Jeśli nie dajesz wiary amerykańskim badaniom naukowym, które zbyt często są nam podsuwane jako jedynie słuszne i wiarygodne to posłużę się zupełnie innym autoryzowanym przykładem. Otóż  ten podział ludzkich stanów świadomości to tak naprawdę nic nowego.

To miło, że ktoś go wreszcie uwiarygodnił i poparł rzetelnym badaniem, ale serio – to już było. Tylko jeśli nie dajesz wiary zbyt starym pismom, szczególnie tym przetłumaczonym z jakże archaicznego sanskrytu, to mogłeś się z tym nie spotkać. A cała literatura wedyjska aż kipi od przykładów pokazujących, jak wznosząca się w górę świadomość może polepszyć wizję życia.  Przechodząc na wyższe poziomy energetyczne po prostu się wzmacniamy. Wedy podają nawet skalę w wersji logarytmicznej, według której jest pokazane gdzie i jaki procent społeczeństwa się znajduje, a jest to właśnie odpowiednik skali według Hawkinsa. Nie muszę podawać tych proporcji, bo czytając poniższe przykłady sam dojdziesz do wniosków, że ani Hawkins, ani pisma wedyjskie się nie myliły.

Uważne czytanie pism traktujących o jodze i zdrowiu w ujęciu ajurwedyjskim ujawnia wszystkie aspekty każdego z wymienionych stanów i pozwala nam zajrzeć na tyły naszych tzw. gustów, preferencji smakowych, muzycznych, codziennych sposobów działania itp.  W świetle jogi wszystkie poziomy począwszy od wstydu aż do apatii znajdują się na najniższym z poziomów energetycznych, które według jej nomenklatury nazywają się siłą ignorancji i są dla nas zasysającym i ściągającym w dół wirem energetycznym, z którego jak najszybciej należy uciekać.

Oczywiście kolejny poziom, wzbudzający już więcej energii i nazywany siłą pasji jest oceniany znacznie wyżej bo i odbieramy go jako coś dodającego nam chęci do życia i popychającego w stronę czasem niezwykłych działań. A to są wszystkie poziomy od złości po rozsądek.

Wszystko, co myślimy, słyszymy, widzimy i robimy ma wpływ na naszą świadomość. Dlatego warto wybierać mądrze. Oczywiście, że w ciągu dnia możemy zmieniać swój poziom świadomości, a nawet ujawniać rozbieżne reakcje w różnych obszarach życia, ale zdaniem naukowców badających tę sprawę, przeważnie wahamy sie pomiędzy 3 i 5 stopniami świadomości.Ogólnie rzecz biorąc potrafisz sam określić na jakim jesteś teraz poziomie. Jeśli masz wątpliwości pomyśl o sytuacjach kryzysowych, w których najszybciej ujawniają się symptomy charakterystyczne dla danego poziomu.

Poniżej zamieszczam mały teścik do wglądu, który ujawni twoje nawykowe skłonności i sposoby reagowania w problematycznych sytuacjach, bo właśnie takie są najbardziej wiarygodnym wynikiem twoich zachowań. Odpowiedz sobie rzetelnie, które z przykładów podanych poniżej są preferowanym przez ciebie stylem działania, bo tylko wtedy dostrzeżesz na jakim jesteś poziomie. Nie martw się, jeśli wyjdzie, że plasujesz się dosyć nisko. Ciesz się, że czeka cię bardzo ciekawa podróż do świata energii i siły większej niż ignoranacja, które radykalnie zmieniają odbiór codziennych doświadczeń.

Na potrzeby tego ćwiczenia wzięłam przykład jak najbardziej typowy i powtarzalny w naszym codziennym życiu,  czyli – ktoś nie zrobił coś, o co go poprosiliśmy. Powiedzmy, że twoje dziecko (lub ktoś z domowników) nie zrobiło zakupów, które miało zrobić w drodze do domu. Teraz zajrzyj do listy przykładowych reakcji na to wydarzenie i zastanów się, jak ty zwykle reagujesz na tak zaistniały problem:

WSTYD ( dominujące uczucie – upokorzenie): „Jak ja cię wychowałam! Inne dzieci są bardziej od ciebie pozbierane! Wstyd mi za twoje roztargnienie!”

WINA (obwinianie): „Powinnam ci była przypomnieć! Ale jestem głupia! Nie umiem wychować własnego dziecka. Za co mnie spotkała taka kara?”

APATIA (rozpacz): „Nie ma sensu cię o coś prosić bo i tak zapomnisz. Co bym ci nie powiedziała to jak grochem o ścianę. Życie jest beznadziejne. Mam beznadziejne dziecko”.

ŻAL (ubolewanie): „Żałuję, że sama nie przyniosłam tych zakupów. Szkoda, że cię poprosiłam. Gdybym liczyła tylko na siebie to byłyby zrobione”

STRACH(niepokój, obawa trwoga): „No i co ja teraz zrobię? Zaraz przyjdą goście i co będzie jeśli nie zdążę? A jeśli się na mnie obrażą? Przez takie głupie rzeczy stracę przyjaciół”

POŻĄDANIE (pragnienie): „Mogę na tym zyskać. Pokażę dziecku, jakie mam przez niego problemy i niech mi to teraz wynagradza. Od jutra będzie przez tydzień zmywał naczynia, a później coś jeszcze wymyślę”

ZŁOŚĆ (nienawiść): „Idiota. Przez ciebie mnie boli wątroba. Zawsze nawalasz! Zasługujesz na karę!”

DUMA (pogarda): „Ty idioto! (reakcja łudząco podobna do tej z poziomu wcześniej). Zawsze zapominasz! Jak ty możesz funkcjonować w tym świecie! Ja w twoim wieku…”

ODWAGA (afirmacja): „ Ale numer, nie mamy zakupów a planowałam zrobić makaron. Zobaczmy co da się zrobić z tego co mamy w szafce”

NEUTRALNOŚĆ (zaufanie): „Tak bywa. Mi też się zdarza coś zapomnieć”

OCHOTA (optymizm): „ Nie przejmuj się! Zaraz wymyślimy, co możemy z tym zrobić”

AKCEPTACJA (wybaczenie): „Dobrze, że mam coś w lodówce, z czego coś da się upichcić. Brakuje mi tylko paru drobiazgów, ale świat się od tego nie zawali.”

ROZSĄDEK (zrozumienie): „Zróbmy tak, ty już zacznij obierać ziemniaki a ja poszukam w szafkach, co możemy jeszcze ugotować.”

MIŁOŚĆ (cześć): „Mam nadzieję, że się za to nie potępiasz . Spokojnie!” i bierzesz się do pracy.

RADOŚĆ, ZACHWYT (pogoda ducha):  „Tak miało być! Widać miałam zużyć najpierw wszystkie resztki z lodówki i pewnie by mi się nie chciało, a teraz włączę swoją kreatywność i nic się nie zmarnuje. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Jak to mi życie zwasze sprzyja!”

A teraz przyznaj się szczerze przed sobą, czy twoje codzienne zachowanie jest podyktowane poziomem punktowanym trochę wyżej niż poziom złości? Bo to, że ciągle stoisz przy garach może wynikać z twojego nastroju inspiracji i uniesienia, jak i z poziomu dumy czy zwykłego strachu. Zewnętrznie czynność wydaje się być taka sama, ale to, jak się czujesz i jak czują się z tobą inni wynika z poziomu świadomości.

 

 


1 Comment

Monika · 27 lipca 2017 o 14:01

Bardzo ciekawe i prawdziwe. Trzeba być tylko mega uczciwym wobec siebie. Zgadzam się absolutnie z moim poziomem dziękuje i pozdrawiam Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Umysł

Nie wszystko naraz

Dzisiaj będzie o jedzeniu i transie. Albo o transie i o jedzeniu przy okazji. O hipnozie pisałam już jakiś czas temu więc, żeby się przekonać, że w transie jesteśmy prawie cały czas, sprawdź, czym jest Czytaj więcej…

Umysł

Jak rozmawiać z podświadomością? Zabawy część druga

Jak wychodzi zabawa w ujawnianie ukrytych sił sterująch twoim życiowym statkiem, a którą zaproponowałam ci tutaj  http://kwantowyzapis.pl/2017/06/08/wywiad-z-podswiadomoscia/ wczoraj? Jeśli się w nią jeszcze nie pobawiłeś, to zawsze możesz do tego wpisu wrócić, ale teraz koniecznie Czytaj więcej…

Umysł

Wywiad z podświadomością

Powiedzmy, że siedzisz z przyjaciółmi i w ramach dobrej zabawy ktoś proponuje rozwiązanie małego  psychotestu. Te pisane przez analityków  są ułożone mniej więcej w ten sposób: Czy wolisz kierować zespołem, czy raczej chowasz się za Czytaj więcej…