Pole otaczających nas informacji jest nieograniczone i prawdziwie zakodowane. Niektóre z jego części są dla nas dostępne, ponieważ wciąż i wciąż je odtwarzasz. To przypomina wypisywanie tego samego hasła w wyszukiwarce. Za jakiś czas wyszukiwarka sama podsunie ci resztę rozpoczętego hasła i ponadto doda od siebie, od serca  linki do podobnych tematycznie stron. Jeśli to jest np. wyszukiwarka Google, to doskonale wiesz, że wyszukiwarka okaże się myśleć niejako za ciebie i podrzuci kolejne związane z twoim zainteresowanie wątki. Czasem do nich zajrzysz, a czasem nie, ale ważne jest, że wyszukiwarka zdaje się być podobna do twojego przyjaciela, albo żony, którzy podsuwają ci kolejną plotkę, dotyczącą twoich znajomych, bo tylko ten dział rzeczywistości cię interesuje.

Podejdźmy do tego inaczej. Czy wyobrażasz sobie znaleźć pierścień zagubiony na dnie oceanu? Praktycznie niemożliwe, prawda? Nieraz zgubiłam coś całkiem wielkiego we własnym mieszkaniu i przysięgam, że utonęło to w głębinie oceanu na długi czas, dopóki moje fale uważności nie wyrzuciły tego znowu na brzeg.

W moim życiu przydarzyło się wiele historii potwierdzających, że nawet najdrobniejsza rzecz może odnaleźć się w największym chaosie, o ile jestem gotowa ją odnaleźć, a  z kolei nawet największa rzecz postawiona na wprost moich oczu potrafi mi się wydać niewidzialna, o ile nie jestem nią teraz  zainteresowana. Gadam bzdury? A czy zdawałeś sobie sprawę z fotela, na którym siedzisz przed momentem, w którym o tym napisałam? Jasne, że nie. Nawet świat wokół ciebie wydaje się znikać, że nie wspomnę  o poszukiwanym słoiku w lodówce, który na całe trzy dni zniknął z twoich oczu, by pewnego pięknego  dnia zamanifestować się w całej pełni. A  przecież byłeś pewny, że przez trzy dni go tam nie było.

Są pewne wytłumaczenia tych zjawisk:

  • na jakiś czas, gdy na coś nie patrzymy, to rzeczy są wynoszone jak z planu filmowego, a gdy powracamy do nich uwagą to krasnoludki biegiem je przynoszą, ale nie zdążają ze wszystkimi. Taki zaginiony słoik podrzucają w innym czasie dla niepoznaki.
  • wszystkie rzeczy są wokół nas cały czas, ale nie jesteśmy do nich dostrojeni.

A teraz powolutku rozwińmy  drugi wątek. Co do zastrzeżeń, że wszystko jest wokół nas – pewnie się martwisz, gdzie się to wszystko mieści?

Cóż, do dużego pudła wejdzie bardzo dużo rzeczy, chyba, że są to duże rzeczy. Wtedy się mogą nie zmieścić. Ale koniec żartów – w jednym milimetrze kwadratowym atomu mieści się bardzo dużo jeszcze drobniejszych cząsteczek czegoś tam, co naukowcy znowu nazywają po swojemu (czyli mnożą definicje). Jak sobie chcesz sprawdzić ile czego jest w czymś  w bardzo niewielkim kawałku to sobie posprawdzaj. To są liczby z ilomaś zerami na końcu, więc nawet nie potrafimy ich odczytać. Lepiej będzie po prostu zrozumieć, że wreszcie dzisiejsza nauka przyjmuje do wiadomości takie rzeczy, że coś dla nas niewyobrażalnie małego może zawierać w sobie coś jeszcze bardziej małego w ogromnej ilości.

No wreszcie! Nauka wreszcie dociera do tego samego, co dawni jogini i riszi, ale z większym oporem, po bardzo dużym wysiłku i obładowana sprzętem pomiarowym.

To jest właśnie ta malutka tajemnica medytujących i świętych, którzy mówią, że możesz dostroić się do odbioru innej rzeczywistości pod warunkiem, że:

  • zrobisz założenie, że to jest  (wiara, że jest coś czego nie widać)
  • zawiesisz na chwilę świadome myślenie (nie na zawsze, ale na trochę)
  • dostroisz się do odbioru danego kanału rzeczywistości (wykonując różne praktyki duchowe wyrabiasz sobie tzw. duchowy abonament na odbiór odpowiednich kanałów mentalnej telewizji)
  • pozbędziesz się zbędnych rzeczy i oprzyrządowań, które często tylko zakłócają odbiór)

Z kolei nauka współczesna zabiera się do tematu zgoła całkowicie odmiennie, czyli:

  • robi założenie, że czegoś nie ma (wiara, że istnieje tylko to, co odbierają przyrządy jest wiarą tylko w to, co pokazują przyrządy, czyli zakamuflowana wiara, że nie ma tego, czego nie widać)
  • wzmacnia  świadome myślenie (jeszcze więcej informacji proszę!)
  • dostraja się do wszelkich wątpliwości i negacji
  • obudowuje  się we wszelkie możliwe przyrządy i instrumenty, co nieodmiennie związane jest z posiadaniem coraz większych potrzeb finansowych

No i mamy pat. Podchodzimy do tematu z tak odmiennych punktów widzenia i zbliżamy się do celu z zupełnie innej strony a osiągamy coś w przybliżeniu podobnego – ale tylko w przybliżeniu. Coś, co z założenia jest  ograniczone nie może osiągnąć nieograniczonego. Koniec definicji.

Umysł może osiągnąć rzeczy nieograniczone, świadomość (inteligencja) może tylko trochę.

Wychodząc z tego założenia czynności duchowe są dla nas „wejściem na szczyt” z bardzo dobrej strony góry – ze strony bardzo wygodnej, łagodnej i jednocześnie szybkiej.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *