Leki są substancją działającą na ciało fizyczne. Mają zmieniać jego strukturę i o ile problem choroby postrzegasz tylko jako zjawisko na odcinku od punktu A do punktu B to wszystko jest w porządku. Co jednak w przypadku, kiedy leki nie wywołują zamierzonego skutku? Czy masz pogrążyć się w fatalizmie, ponieważ zawiodła jedyna możliwa terapia?

A co jeśli ci powiem, że człowiek (zwierzę też) nie jest odcinkiem płaskiej rzeczywistości, gdzie działanie przebiega tylko w jednym wymiarze? Jesteś istotą duchową, która ma teraz to materialne doświadczenie, to materialne fizyczne ciało i ….parę innych ciał niedostrzegalnych gołym okiem? Istnieją liczne pisma wedyjskie, jak np. Taittriya Upaniszad, które bardzo szczegółowo opisuje te inne niedostrzegalne wymiary naszego ciała, po to, żebyś sobie z tym życiem poradził.

Zgodnie z tym spojrzeniem jesteś ubrany w całkiem sporą ilość ubrań i lepiej o nich wiedzieć, ponieważ twoje życie toczy się nie na odcinku  i płaszczyźnie jak u płaszczaka, a na wielu poziomach. Otóż ty jako ty składasz się z:

  1. Z żywej istoty, czyli atmana (duszy, czy jak kto woli jaźni, albo ego. Niektórzy wolą tę niezmienną cząstkę nazwać świadomością i to też jest dobrze).

Tak właściwie to jesteś atmanem, a nie się z niej składasz ale pewnie zaraz to zobaczysz.

Z czystej obserwującej wszystko duszy emanuje niezwykłe szczęście, spokój, wiedza i błogość. Jeśli tego nie odczuwasz, to oznacza tylko tyle, że nie masz połączenia z duszą. Ona znajduje się w twoim sercu, ale nie tym fizycznym. Nie szukaj jej tam, bo jej nie znajdziesz. Dusza, atman zanurzona jest w niezwykłej przestrzeni serca zwanej „ananda”,  co w sanskrycie znaczy szczęście. A przestrzeń, albo inaczej okrywa, w której się znajduje, nazywa się kosza. Zupełnie tak jak kosz po polsku. Czyli inaczej dusza jest w koszyku i to jest koszyk nr 1. W sanskrycie ten koszyk to po prostu ananda kosza.

2.    Po drugie dusza w świecie materialnym próbuje zrealizować swoje pragnienia (to głupie z jej strony, a raczej z naszej, ale tak już jest) i w tym celu musi się wyposażyć w odpowiedni sprzęt. Dusza z natury jest pełna szczęścia i wiedzy i przede wszystkim poza radością i błogością  promieniuje z niej wiedza, czysta i niczym niezmącona, nie wynikająca z żadnej ziemskiej edukacji. Ponadto wymiar tej wiedzy łączy w sobie wynikającą z niej najwyższy rodzaj etyki i moralności, który my ludzie rozpoznajemy jako coś w rodzaju sumienia. Ten poziom, albo koszyk nazywany jest inaczej wigjana kosza, co w zachodnim ujęciu rozpoznawane jest jako inteligencja i ego.

Dla utrudnienie dodam, że tu się zachodnia psychologia mocno pogubiła, bo to jest tak naprawdę poziom  fałszywego utożsamienia się z ciałem i umysłem, czyli tak zwany błędny stan identyfikacji. To jest poziom „fałszywego ego” a nie naszego prawdziwego, który jest zwany atmanem. Nikt z nas nigdy nie roztopi się do takiego stanu niebytu, żeby nie móc zauważyć, że zawsze jest obserwatorem jakiegoś stanu. Czyli zawsze pozostaniemy niezniszczalną duszyczką, która może utożsamiać się sama ze sobą (i to jest Prawdziwa Jaźń), albo z tym ciałem (fałszywa jaźń, albo z fałszywym ego).

Uczciwie mówiąc jesteśmy w stanie szaleństwa.

3.  Trzeci koszyk to coś już coraz nam bardziej znajomego, bo o tym mówi się coraz częściej i z wielkim zachwytem, że tak, oto mamy coś nieuchwytnego i mistycznego – a to po prostu jest umysł. To taki olbrzymi pojemnik pomysłów i wspomnień. Tam są nieograniczone zbiory obrazów, myśli i emocji zgromadzonych od…. nikt tego już nawet nie wie.

 

4. Czwarty koszyk to już bardzo nam znajomy teren – teren energii. O energii wszyscy słyszeli, przynajmniej tej elektrycznej i każdy głupi nawet wie, że jak ciało ma mało energii, to się tak jakoś „ bez energii dzisiaj czuje”. A to jest po prostu koszyk pełen prany, chi czy jak kto woli.

5. Tutaj powinniśmy zacząć bo ten koszyk jest znany wszystkim i nikt nawet nie dyskutuje czy on jest czy go nie ma. Ten kosz nazywa się anna maya kosza (prawie jak te imiona Anna Maja) i obejmuje on przestrzeń, którą możemy wymacać palcami, tzn. składającą się z bardzo wulgarnych (lepiej brzmi fizycznych, ale przecież umysł też jest fizyczny, chociaż niewidzialny) cząsteczek. Nasze ciała składają się z chemicznie znanego nam budulca ( z ziemi, wody, itd. i wszystkiego co zjemy).

Jeśli się jeszcze nie zorientowałeś, to w piątym koszu znajduje się nasze ciało.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Umysł

Światy równoległe

Jakiś czas temu mój osobisty brat postanowił zbudować sobie porządną bibliotekę zdolną pomieścić i utrzymać jego ogromny księgozbiór. W tym celu zatrudnił stolarza, który z solidnych, dębowych desek miał mu zmontować regały. Pierwszego dnia z Czytaj więcej…

Umysł

Nie wszystko naraz

Dzisiaj będzie o jedzeniu i transie. Albo o transie i o jedzeniu przy okazji. O hipnozie pisałam już jakiś czas temu więc, żeby się przekonać, że w transie jesteśmy prawie cały czas, sprawdź, czym jest Czytaj więcej…

Umysł

Jak rozmawiać z podświadomością? Zabawy część druga

Jak wychodzi zabawa w ujawnianie ukrytych sił sterująch twoim życiowym statkiem, a którą zaproponowałam ci tutaj  http://kwantowyzapis.pl/2017/06/08/wywiad-z-podswiadomoscia/ wczoraj? Jeśli się w nią jeszcze nie pobawiłeś, to zawsze możesz do tego wpisu wrócić, ale teraz koniecznie Czytaj więcej…